Język polski English  
 

lang =1 cat = 229 art_id= galeria =

Dziś Sobota, 21 października 2017 r.
Imieniny Urszuli i Hilarego



 
 
Strona Główna->MILITARNI.PL->Kalina Krasnaja->o grupie



 Kiedyś wtłaczano nam do głów dogmaty, na siłę zmuszano do ślepej wiary w nieobiektywnie przedstawioną historię... Kiedyś przekonywano nas, że XX wiek i Polska drugiej jego połowy powstawała wyłącznie na wschód od naszego kraju. Dziś jednak siłą przekory i niechęci zdajemy się zapominać, że historia Polski i Europy nie powstawała jedynie pod Narwikiem, Falaise, Arnhem czy Monte Cassino ale również, pod Lenino, Studziankami, na Wale Pomorskim, w Kołobrzegu w Wejherowie czy na Oksywiu, korzeniami sięgając Wiaźmy, Orła, Moskwy, Stalingradu czy Kurska zaś w jeszcze bardziej odległym spojrzeniu Nowosybirska, Omska, stepów Kazachstanu czy śniegów Syberii.

  

 Tam też byli Polacy i choć wtedy jeszcze bez broni w ręku ale z Polską w sercu - bez względu na kolor sztandaru pod jakim walczyli oddawali swoje życie za swój kraj – za Polskę, która w drugiej połowie XX wieku w okrutny sposób zadrwiła sobie z daniny krwi jaką złożyli potomkowie zesłańców i skazańców, emigrantów i uciekinierów.

  

 Tragiczna historia naszego kraju pisana była krwią nie tylko na zachód od Berlina ale również – na wschód i nam – współczesnym o tym zapominać nie wolno.. I nie zapomnimy...

  

 W walkach o wyzwolenie Polski z pod niemieckiej okupacji ginęli jednak nie tylko Polacy, ginęli również politycznie podejrzani skazańcy z karnych batalionów Armii Czerwonej, ginęli zwykli Rosjanie z gwardyjskimi znaczkami na piersi, którym losy wojny a przede wszystkim okrutny totalitarny system odebrały wszystko co mieli – ginęli zwykli ludzie, których dziś obwiniamy za to jedynie, że mówili po rosyjsku i że zjawili się tu nieproszeni... czy aby jednak na pewno ??? 

   

 Mamy "swój własny rozum" i wiedzę o historii na tyle głęboką, że nikt nie może nam zabronić samodzielnego myślenia i interpretowania faktów. Potrafimy sami stworzyć obiektywny obraz losów naszego kraju bez ulegania politycznym indoktrynacjom. Wiemy również , że gdy krew zwykłych żołnierzy tężała, zamieniając się w galaretę błotnistych okopów, gdy ich trupy stygły rozszarpane wybuchami, na naszą ziemię wkraczali ludzie w granatowo czerwonych czapkach, z niebieskimi wypustkami na pagonach.... ludzie niosący za sobą niesprawiedliwość, śmierć i nienawiść, ludzie niosący ideologię , która przez ponad 50 lat zniewalała nasz kraj i za sprawą której 6 lat niemieckiej okupacji zmieniło się w lata niewoli. Ideologia którą ze sobą nieśli jest nam obca , jak zresztą każda inna – My rekonstruktorzy Grupy rekonstrukcji Historycznych Frontu Wschodniego „Jarzębina Czerwona” chcemy zachować  pamięć o zwykłych szeregowych żołnierzach, którzy bez ideologicznego zacietrzewienia, bez ślepej wiary w wypowiadane przez polityków słowa i bez samej polityki milionami ginęli na wschodnim froncie największej rzezi dwudziestego wieku. Dlatego właśnie w naszej grupie nie odtwarzamy sztabów. Interesują nas wyłącznie twarze z jednej strony tych zdjęć:

  

 Nie rekonstruujemy postaci wysokich oficerów czy dowódców szczebla politycznego – staramy się wam pokazać w jak najbardziej autentyczny sposób sceny z przed lat – nam jednak nad głowami nie świszczą kule - my nie musimy obawiać się, że gdy podnosimy się do pozorowanego ataku, w każdym ułamku sekundy możemy stracić życie – czy zatem możemy mówić o jakimkolwiek autentyźmie odtwarzanej przez nas historii ???

 

 Dzięki tym, którzy wtedy szli z bagnetami na karabinach dziś możemy robić to co robimy – pokazywać innym - tym co nie wiedzą jak wyglądali tamci żołnierze, idący od wschodu do miejsca gdzie rozpętana została II Wojna Światowa - epizody historii. Ci, którzy wtedy szli przez obcą dla nich - polską - ziemię liczyli na to, że jeśli przeżyją będą mogli wrócić w rodzinne strony... Jak wielu z nich nigdy nie zobaczyło swojej wsi czy miasta, jak wielu z nich zginęło w walce ale i w łagrach,na zonach czy w  kopalniach daleko za Uralem tego dziś nikt nie jest w stanie policzyć – Bezduszny totalitarny system zabrał im wszystko zostawiając jedynie automat w dłoni, tatuaż na piersi  i czerwoną gwiazdkę na furażerce,  po wojnie zaś zabierając nawet i to...

  

 Nie chcemy zbliżać się do polityki, nie chcemy mieć nic wspólnego z ideologią , która pochłonęła tak wiele istnień – bo to nie ideologii , ale właśnie tym istnieniom należy się pamięć.

 Świat nosi różnych ludzi, dobrych i złych szalonych i wybitnych, w każdej armii świata są bohaterowie i tchórze, kryminaliści i idealiści, psychopaci i marzyciele, każda armia to zbiorowisko przypadkowych jednostek a każda wojna jest wypadkową ich charakterów i zawsze niesie tragedię i cierpienie. Człowiek zaś jest istotą okrutną choć czasem pisze poezję, człowiek potrafi być bezwzględny, ale też potrafi okazywać litość i współczucie – są dobrzy i źli... Wojna jednak nie ma z tym wszystkim nic wspólnego – wojna jest okrutna z samego założenia - wojna ma krzywdzić ludzi, żeby ideologiom dawać siłę. Wojny tworzą politycy a  giną w nich zołnierze !!!

  


 Tylko czy warto poświęcać tyle ludzkich istnień , czy warto powodować tyle krzywdy i cierpienia ??? 

 Jesteśmy grupą rekonstrukcyjną , której celem jest pokazanie j realiów pola walki lat 1943-1945 od Stalingradu, Prochorowki czy Sielc po Berlin. Chcemy jak najautentyczniej odtworzyć wygląd i taktykę działań frontu wschodniego – tego bez udziału postaci ukazujących Armię Czerwoną zrobić się nie da. Chcemy jednak również przekazać pamięć o żołnierzach polskich, którzy latem 1943 roku z całego ogromnego terytorium Sowieckiego Imperium ściągali nad Okę, by na wschodzie walczyć za Polskę, bo jak pokazała historia – jakże okrutna i niesprawiedliwa - była to najkrótsza droga do kraju – choć liczyła wiele tysięcy kilometrów...

  

  

 Grupa Rekonstrukcji Historycznej Frontu Wschodniego „Kalina Krasnaja „ to ludzie, którzy nie są związani z żadną „opcją” – to ludzie, których pasją jest poznawanie historii jednak nie przez pryzmat polityki, nie przez dziesiątki suwanych po mapie chorągiewek, nie na poziomie frontów i dywizji na ale poprzez losy zwykłych szeregowych żołnierzy. Nie interesują nas sztabowe stoły zasłane mapami. Nie chcemy widzieć z jaką łatwością rysuje się po nich czerwonymi i niebieskimi kredkami grzebiąc w błocie okopów setki tysięcy ludzkich istnień. Nie interesują nas generałowie ze swoimi dywizjami i marszałkowie z frontami – tego wszystkiego nauczyliśmy się w szkołach i na studiach, wiemy gdzie i kiedy utworzono II Front Białoruski i czym była operacja Bagration, wiemy czym była Jałta i Teheran dysponujemy wiedzą, którą każdy –wykształcony człowiek dysponować powinien. Jednakże z poziomu strategii trudno dostrzec ubłoconego szeregowca z przydziałowymi 20 dekagramami chleba dziennie i setką spirytusu jako jedynym posiłkiem.

   

 Zza sztabowych stołów, z bibliotek uniwersyteckich i sesji egzaminacyjnych nie sposób, zauważyć sierżanta, któremu ręce trzęsą się ze strachu lub zmęczenia przed kolejnym szturmem. Z regulaminów nie sposób wyczytać jak niewygodny jest hełm wz. 41 i jak trudno wybiec z okopu pod gradem kul.. Nikt też nie pyta się nas na ocenę jakie decyzję należy podejmować mając w dłoni broń a przed sobą swojego rówieśnika , którego trzeba zabić tylko dlatego , że ma na sobie inne ubranie i mówi innym językiem. Te aspekty przynajmniej częściowo uświadamia i pokazuje nam właśnie rekonstrukcja – tym uzupełniamy swój sposób postrzegania historii – bo tak szczęśliwie się dla nas złożyło, że nie musimy jej tworzyć- krwią ...

  


 GRH Калина красная w nieformalny sposób istnieje od 2003 roku. Przez jej szeregi przewinęło się wiele osób. Dopiero jednak w 2006 roku udało się zebrać tych , którzy oprócz bezproduktywnego gadania potrafili wziąć się za robotę. Nasze szeregi stale się powiększają wielu z nas tematem frontu wschodniego zajmowało się indywidualnie – niektórzy od roku - inni od ponad 20 lat – prawie wszyscy przeszukiwaliśmy biblioteki i giełdy, lasy i pola - my wiemy o czym mówimy. Nie jesteśmy transwestytami przebierającymi się w pierwszy lepszy mundur aby tylko zaistnieć.... My zakładamy te właśnie a nie inne mundury, bo ten właśnie aspekt przeszłości jest dla nas istotny...
W składzie grupy są zarówno tacy co służyli w wojsku tak zawodowo, jak i zupełnie "przypadkiem". Są też tacy, którzy z armią nigdy do czynienia wcześniej nie mieli – Z racji specyfiki formacji wojskowych które rekonstruujemy w naszych szeregach są zarówno mężczyźni jak i kobiety. W szeregu stoją obok siebie studenci i ludzie pracujący, nauczyciele akademiccy i ci którzy fizycznie zasuwają łopatami. Młodzi i troszkę mniej młodzi, nafaszerowani pieniędzmi jak politruk kaszą, ale i tacy , co ledwo wiążą koniec z końcem.

 Tym co nas -  członków GRH Калина красная - zetknęło ze sobą  jest pamięć o przeszłości i może dość niezrozumiałe dla większości zainteresowanie Wielkim Krajem, który wiele razy w historii był dla Polski wrogiem, ale również bywało, że i sojusznikiem. Krajem, do którego próżno by szukać miłości, ale nie sposób ukryć fascynacji, zainteresowania i pewnego rodzaju ekscytacji nie pozbawionej wszelako krytycyzmu...


W roku 1839 Astolphe Markiz De Custine w „Listach z Rosji” pisał:

„Trzeba było poznać (...) , to ponure więzienie , które nazywa się Rosją , żeby poczuć całą wolność z jakiej korzysta się w innych krajach Europy bez względu na wybraną przez nie formę rządów..."

Wtedy gdy  de Custine pisał te słowa nie było jeszcze w Rosji Bolszewików…

Czego by jednak nie mówić i nie myślec trzeba miec świadomość, że  historia nie tworzyła się  tylko na zachodzie Europy i pod gwiaździstm sztandarem... bo...

...Historię pisała Syberia !!!