Rewolwer sygnałowy „ Blef” – Nagan-S, gdyż tak brzmi jego oficjalna nazwa w krótkim czasie stał się prawdziwym hitem wśród kolekcjonerów w całej Rosji. Zastosowanie nie wymagającego zezwolenia naboju hukowego o kalibrze 5,6 mm ( standardowa spłonka do samodzielnego elaborowania amunicji myśliwskiej ) oraz niska cena – średnio. 4,5 tys. rubli ( ok. 450 zł ) spowodowały, iż w krótkim czasie stał się on prawdziwym hitem rozchwytywanym prze kolekcjonerów i miłośników militariów. Główną zaletą Nagana-S jest fakt, iż wszystkie egzemplarze, które trafiły na rynek są oryginalnymi rewolwerami z wojskowych składów pozbawionymi jedynie cech bojowych. Największym przeróbkom poddano lufę, która została rozwiercona w ten sposób, iż pozostała z niej tylko cienka tulejka zaczokowana od strony wlotowej. Kolejnym zmienionym elementem jest bęben w którym w poszczególnych komorach wprasowano wkładki umożliwiające wykorzystanie amunicji hukowej. Na tym ingerencje w konstrukcje rewolweru się kończą, nie licząc oczywiście wypalonej na oksydzie nazwie „Blef” i słów „Nagan – S sygnalnyj”.
Do przeróbki na amunicję hukową trafiły egzemplarze Naganów wyprodukowane zarówno jeszcze za carskich czasów, jak i też te pochodzące z lat II wojny światowej. Stanowi to doskonałą okazję dla kolekcjonerów, gdyż wszystkie bicia oraz odbiory wojskowe pozostawiono w niezmienionej formie. Wśród Naganów-S można więc trafić nie tylko „klejmy” Imperatorskiego Tulskiego Oruzejnogo Zavoda i charakterystyczne sowieckie pięcioramienne gwiazdki ze strzałą w środku, ale także ciekawe egzemplarze z biciami przejściowymi.
Eksploatacja rewolweru nie nastręcza najmniejszych trudności, zwłaszcza iż całość opatrzona jest szczegółową instrukcją, będącą z resztą kopią oryginalnych publikacji dotyczących rewolweru bojowego. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, iż wszystkie mechanizmy działają identycznie jak w rewolwerze bojowym. Po odciągnięciu kurka bęben nasuwa się na lufę oraz jest dokładnie pozycjonowany. Jedynym mankamentem jest słaby nabój, który mocą wystrzału przypomina tradycyjny 6 mm nabój do straszaków. W odróżnieniu od bojowego oryginału, w którym wydłużona łuska wsuwała się w lufę, część gazów ucieka przez niewielką szczelinę pomiędzy zaczokowaną lufą a bębnem, jednak w porównaniu z większością rewolwerów hukowych straty są i tak niewielkie.
Na samym końcu warto wspomnieć jeszcze o mankamentach broni. Pierwszym i jedynym jest fakt , iż Nagan-S jest niedostępny w Polsce, a próby samodzielnego sprowadzania mogą skończyć się nieprzyjemnościami. Nie to żeby broń hukowa o kalibrze do 6 mm była u nas zakazana, ale znając inteligencję i gorliwość funkcjonariuszy strzegących naszych granic można być pewnym niezdrowego zainteresowania z ich strony. Zwłaszcza iż „paszport techniczny” potwierdzający nieszkodliwość Nagana-S jest o zgrozo w języku rosyjskim, a ślepaki kalibru 5,6 niczym nie różnią się od myśliwskich spłonek. A na to paragraf już się znajdzie. Niestety znając praktyki naszych organów ścigania śmiało można stwierdzić, że zakwestionowana zostanie nie tylko legalność amunicji, ale i sam fakt nie posiadania przez Nagana S cech bojowych…. Spoglądajmy zatem z zazdrością na naszych braci Słowian. Może jednak kiedyś znormalniejemy i choć trochę zbliżymy się do standardów nie tyle zachodnich, co chociażby wschodnich.
Tekst i opracowanie "Kaczor"
Wszystkie fotografie wykonano na terenie Federacji Rosyjskiej.
Zapraszamy do galerii:
Nagan S