Język polski English  
 

lang =1 cat = 165 art_id= 139 galeria =

Dziś Niedziela, 17 grudnia 2017 r.
Imieniny Olimpii i Łazarza



 
 
Strona Główna->PUBLIKACJE->Formacje Zbrojne->Armia Radziecka

O radosnej twórczości mundurowej radzieckich rezerwistów


W odróżnieniu od armii polskiej - w armii radzieckiej i rosyjskiej istnieje zwyczaj pozwalający rezerwistom  odchodzącym на Дембель (czyli do cywila po okresie Zasadniczej Służby Wojskowej)  zatrzymać na pamiatke  swój wyjsciowy mundur. Zwyczaj ten panował w czasach carskich, po rewolucji  i panuje nadal po 1989 roku  Jak wiadomo wyrazem szczególnego  poważania wśród "rezerwy" w czasie "ostatniej drogi" czyli z jednostki do domu w wojsku polskim jest chusta.Jej również są poświęcone ostatnie miesiące służby...musi być piękna i efektowna !!!I nie ma ważniejszej rzeczy dla rezerwisty... W armii naszego wschodniego sąsiada   takim elementem jest mundur. Odpowiednio przerobiony, cudacznie nieraz zmodyfikowany i  obszyty w sposób jedynie luźno nawiązujący do regulaminu.
Prezentujemy artykuł poświęcony  mundurowi rezerwisty WDW ( desantu) pochodzącemu  ze zbiorów jednego z  bardziej znanych  kolekcjonerów radzieckich militariów ukrywającemu się pod nickiem al.-Muell.


Scziastliwogo diembiela!


Czyli o radosnej twórczości radzieckich żołnierzy słów kilka.

 

 Przygoda z radzieckimi mundurami zaczyna się zwykle od kupna stosunkowo taniej kurtki galowej „od ruskich”.  Dla wielu na tym przygoda się kończy – po jednym-dwóch balach przebierańców kurtka ląduje w szafie gdzie dożywa zjedzenia przez mole. Czasem jednak po zakupie jednej kurtki przychodzi chęć zakupu kolejnej, może polowej, a może oficerskiej, a może... Prędzej czy później pojawia się chęć „Zidentyfikowania” posiadanych zbiorów. Literatura na ten temat jest niestety w naszym pięknym kraju prawie niedostępna, więc jeśli nie posiada się nadmiaru pieniędzy na sprowadzenie literatury ze wschodu lub zachodu, pozostaje internet. Oczywiście nie ma co liczyć na strony w języku polskim. Nie żeby ich nie było. Po prostu ich twórcy mają zazwyczaj ten sam problem – brak literatury na temat radzieckiego umundurowania. Pozostaje więc wyszukiwanie stron anglo- lub rosyjskojęzycznych. Jeśli wpisać w wyszukiwarce „Soviet Army”, pierwszą stroną, która się pojawi, będzie strona www.sovietarmy.com. Od razu po otwarciu wiadomo, że to właściwy adres – strona zawiera bowiem skróconą wersję (czyli po prostu obrazki z podpisami przetłumaczonymi na język angielski) regulaminu mundurowego Armii Radzieckiej i Marynarki Wojennej ZSRR z 1988 roku. Na początek wystarczy.
 Szybkie spojrzenie na pierwszy mundur w kolekcji:
 

 Najpierw sprawdzamy stopień. Okazuje się, że jest to sierżant. Dzięki krótkiemu wprowadzeniu jednego z autorów tej nieaktualizowanej już niestety strony dowiadujemy się, że jest to na pewno mundur Armii Radzieckiej, a nie np. Wojsk Wewnętrznych czy Pogranicznych. Po obejrzeniu wykazu emblematów wiemy też, że jest to mundur sierżanta wojsk powietrzno-desantowych (WDW). Teraz pora stwierdzić jakiego rodzaju mundur mamy w rekach. Zągladamy więc do odpowiedniego działu i...
 Co jest do kurzej nędzy  %$$#&&*(%$#$  !!!???


 
 „Herr Hauptmann, ich melde gehorsamst: Jezus Maria! Es stimmt nicht!” - nic nie rozumiem - o co w tym wszystkim chodzi !!!!
Pagony ze srebrnymi literami, tylko 3 guziki, dziwny kołnierz z lamówką, jakaś odznaka w miejsce medali, do tego mundur jakiś dziwnie krótki!
 Jeszcze raz przeglądamy wszystkie tablice. Nic z tego. Nie zgadza się. Ale może to mundur z innego okresu? po dokładnym obejrzeniu znajdujemy pieczątkę, a na niej napis: „God izg. 88”...

Jeśli miałeś, drogi czytelniku, taka sytuację, to się nie załamuj. Mundur pokazany na zdjęciu powyżej nie jest „podróbą” produkowana współcześnie ani kostiumem z filmu o agencie 007. Co więcej, mając taki mundur, możesz być pewny, że w tym mundurze naprawdę chodził kiedyś radziecki żołnierz. Czemu więc mundur jest nie do końca zgodny z regulaminem obowiązującym w tym okresie, skoro za łamanie regulaminu szło się do „ancla”?
 Zanim odpowiemy na to pytanie, przyjrzyjmy się bliżej mundurom radzieckim (na przykład oglądając obrazki ze wspomnianej wyżej strony internetowej). Jakby nie patrzeć – wyglądają imponująco. Co więcej – poborowi zwalniani do cywila („demobilizowani”, stąd przejście do cywila nazwano po rosyjsku „дембель”) mieli prawo zachować swój mundur galowy na własność. Tak więc byle szeregowiec po powrocie do domu mógł olśniewać rodzinę, znajomych i oczywiście kobiety. Jak tu jednak olśniewać, kiedy sąsiad, który też wrócił niedawno do cywila ma taki sam mundur, a nawet lepszy bo został np. młodszym sierżantem i ma dwie belki na pagonie? A co poradzić na fakt, że kołnierz trochę „drapie” szyję? Albo co zrobić jeśli okres służby nie przypadał na żadną okrągłą rocznicę Sił Zbrojnych ZSRR, a w żadnej dyscyplinie nie było się dobrym, więc ani medali ani odznak na mundurze nie będzie?
Nic prostszego. Mundur trzeba przerobić.
I tak właśnie radzili sobie niektórzy żołnierze radzieccy.  Zwykle poświęcali na przerabianie mundurów wolny czas w ostatnich tygodniach służby, zaś przełożeni przymykali na to oko. I chociaż każdy taki mundur wygląda inaczej a liczba i rodzaj „poprawek” ograniczone były jedynie fantazją właściciela, to pewne modyfikacje wprowadzano częściej niż inne. Co najczęściej modyfikowano?

1.Pagony – zdecydowanie najczęściej przerabiana część munduru. Zazwyczaj modyfikacje polegały jedynie na zastąpieniu plastikowych liter metalowymi. Wiąże się to prawdopodobnie z faktem wprowadzenia w 1974 roku liter metalowych na pagony kurtek galowych. Gdy zrezygnowano z tego (prawdopodobnie w 1980 roku), liter metalowych pozostało jeszcze w magazynach całkiem sporo, zapewne więc nie było problemu z ich zdobyciem. Poza tym można było zdobyć metalowe litery z innych źródeł. Często też zdarzało się pokrywanie tradycyjnych filcowych pagonów aksamitem lub sztucznym futrem, czasem zaś po prostu zastępowano pagony dla szeregowców pagonami dla praporszczików (chorążych), atrakcyjnymi ze względu na odmienną, „oficerską” fakturę materiału. Spotyka się też pagony pozbawione liter, lamówki wokół pagonów itp.
 


zdj2 – przerobiony pagon pogranicznika – nieprzepisowe metalowe litery, pagon rozcięty, do środka wsunięty materiał usztywniający.



zdj3 – rzadki przypadek „upraszczania” munduru. Litery z pagonu (plastikowe) zdrapane, brak korpusówki.



zdj4 – pagon na bazie pagonu praporszczika. Co ciekawe identycznego materiału użyto również na patkach.



zdj5 – klasyka – usztywniony kawałek aksamitu z przepisowymi literami.


 
zdj6 – pagon starszyny WWS zaopatrzony w lamówkę ze sznurka.

2.Naszywki na rękawie – zazwyczaj przerabiano jedynie naszywki z emblematami rodzaju wojsk – przykręcając w miejscu czerwonej gwiazdy gwiazdkę z oficerskiego pagonu, doszywając lub doklejając lamówkę (często ze sznurka lub izolacji przewodu). Czasem jednak modyfikowane były również naszywki oznaczające długość służby.


 


zdj7 – naszywka pogranicznika – naklejona na tekturę i zaopatrzona w ciekawą „lamówkę”. Dla efektu dodana gwiazda oficerska. Ciekawostką jest złoty kolor emblematu – ponieważ często jest spotykany na emblematach wojsk podległych KGB, jest on prawdopodobnie przepisowy.
Naszywki oznaczające lata służby zrobione od nowa, z metalu, na podkładzie w stylu emblematu.



zdj8 - Naszywka wojsk pancernych zaopatrzona w „lamówki” ze sznurka


 
zdj9 – Naszywka wojsk samochodowych – emblemat podklejony czerwonym aksamitem, ale, co ciekawe, również naniesiony (prawdopodobnie po wycięciu z oryginalnej naszywki) na czarny aksamit. Dodana gwiazdka, a kiedyś prawdopodobnie również symbol wojsk samochodowych (pozostał gwint).


 
zdj10 – prawdziwe dzieło sztuki – otok emblematu wycięty (w pełni profesjonalnie) tworzy wymyślny ornament oraz informację o latach i miejscu słuzby. Dodatkowo – lamówka ze sznurka. Rzadko spotykana i bardzo udana modyfikacja.


3.Czapki – Wydawałoby się, że z czapka nie można nic zrobić. Nic bardziej mylnego! Wprawdzie czapki przerabiane przez samych żołnierzy zdarzają się rzadko, ale wówczas wyglądają naprawdę imponująco. Najczęściej „ofiarą” żołnierskiej fantazji padała odznaka – zaopatrzona w dodatkowe liście wycięte z odznaki oficerskiej, obramowana białą nicią...  W Marynarce Wojennej niektóre odznaki montowano z wielu róznych elementów – liście z odznaki oficerskiej, kotwica z kołnierza munduru oficerskiego i na to czerwona gwiazda.
Jako ciekawostkę można zaznaczyć, że żołnierze bardzo lubili wprowadzone na początku lat 70. (i szybko wycofane) dwuczęściowe odznaki, gdyż można było je łatwo przerobić. Nic dziwnego, że w tej chwili odznak tych prawie nie ma ...
Innym chętnie modyfikowanym elementem czapki była jej górna część. Nie wszystkim żołnierzom podobał się jej rozmiar (czapki radzieckie zaczęły rosnąć w 1969 roku i choć dopiero po rozpadzie ZSRR osiągnęły absurdalne rozmiary, to już w latach 80. mogły się wydawać śmieszne), dlatego też wyjmowali z nich „ramkę” usztywniającą, dzięki czemu wydawały się mniejsze.
Czasem wymieniano również pasek przy czapce, zastepując go sznurem oficerskim lub paskiem skórzanym.

 4.Odznaki – spotyka się mundury z odznakami i „znaczkami” nieprzewidzianymi w regulaminie (cywilnymi), ale czasem znaleźć można odznaki lub dodatki do odznak (zwykle komsomolskich) będące dziełem zdolnego rzemieślnika, a robione prawdopodobnie na zamówienie.


 
zdj11 – odznaka, a właściwie podkładka pod odznakę KOMSOMOŁ-u. Osobiście widziałem kilka odznak i „podkładek” podobnej roboty.

Stosunkowo często spotyka się też kurtki z kołnierzem i mankietami wyłożonymi rozmaitymi „luksusowymi” lub po prostu kolorowymi materiałami, jak również zaopatrzone w różne zaimprowizowane lamówki.
Bardzo często pasy żołnierskie były dostosowywane do noszenia w spodniach, tj. zwężane i pozbawiane zapinki (w jej miejsce zwykle wycinano otwór na hak klamry).


Artykuł ten z całą pewnością nie wyczerpuje tematu, zwłaszcza że opisuje on jedynie sytuację w latach 1969-1991, a tradycja przerabiania munduru jest starsza i trwa do dziś. Dość powiedzieć, że na zachodzie wydano niedawno książkę na ten temat.
Na zakończenie dodam jeszcze, że nie tylko szeregowcy przerabiali swoje mundury. Ale o tym – innym razem.


Cytat pochodzi z książki Jaroslava Haška „Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej”, t.III.
Rysunek pochodzi ze strony www.sovietarmy.com
Wszystkie zdjęcia pochodzą z mojej kolekcji. Ich wykorzystywanie do jakichkolwiek celów wymaga mojej zgody.
al.-Muell (al._muell@wp.pl)


Jeżeli znalazłeś w tym artykule jakieś błędy, lub masz własne spostrzeżenia na ten temat – pisz do Autora lub do Redakcji Portalu!

I klika drobnych przypisów redakcji:
Po pierwsze dziekujemy za ciekawy materiał i zapraszamy do dalszej współpracy!

i gwoli uzupełnienia :

-Sznury widoczne na prawym ramieniu ( аксельбанты )- to też oczywiście szyk i elegancja wyłącznie  дембельщиков ( rezerwistów ) oczywiście ani духом (kotom) ani стариком (tym po obcince) ani  nawet  дедом (dziadkom)takowe "nie przysługują". Naturalnie im sznurów jest więcej i są grubsze tym lepiej

- Innym  zwyczajem znanym w armii radzieckiej i rosyjskiej jest prokurowanie  dembelskich albumów  - są to duże zeszyty w których rezerwiści opisują ( przeważnie w formie obrazkowej - z gazetowych wycinanek) swoje przeżycia z czasów służby. Głównym tematem są oczywiście nieubrane kobiety, czołgi, samoloty oraz części ciała przydatne w akcie kopulacji. Prace nad dembelskim albumem "przysługują" dopiero po "wejsciu na falę" czyli po naszemu  wtedy gdy cyfra jest  mniejsza od 150 DDC ( Dni Do Cywila) w armii radzieckiej cyferka jest inna , ale zasada ta sama...

- W armii radzieckiej robione są sporadycznie również i chusty  , ale nie jest to powszechnym zwyczajem i ma charakter lokalny - w ramach jednostki -  Przynajmniej taką informację uzyskałem przed 15 laty od jednego z dembelszczyków. Ichniejsze "chusty" a raczej "chustki do nosa"  są rodzajem wkładki do dembelskiego albumu. Traktowane są  raczej jako gadzet i niewielki dodatek do rytuaów rezerwistów. 

 - Czytelnikom , którzy nie posiadają podstawowej wiedzy o mundurach radzieckich proponuję - z powodu braku dostępnej literatury i ikonografii - rozejrzeć się na zlotach po stoiskach handlowych i porównać prezentowane naszywki i pagony z tymi regulaminowymi - wtedy dopiero cały "ogrom" szyku rezerwisty dociera do świadomości.

Na stronach naszego Portalu będziemy starali sie umieszczać informacje mogące być przydatne  dla miłośników tego tematu.

Nietoperz 





DRUKUJ

POWRÓT