Język polski English  
 

lang =1 cat = 136 art_id= 352 galeria =

Dziś Sobota, 27 kwietnia 2024 r.
Imieniny Zyty i Teofila



 
 
Strona Główna->PUBLIKACJE->Wasze Publikacje

Ślub Ani Wierzbanowskiej w Bielsku - Białej


Recon 29 został zaproszony na ślub Ani Wierzbanowskiej - naszej przyjaciółki. Spotykaliśmy się na różnych zlotach, znamy się od wielu lat, ale to co się wydarzyło przerosło nasze wyobrażenia!!

Całość zaczęła się dość niewinnie, bo Seka otrzymał zaproszenie dla całej grupy na ślub i wesele. Całe sedno było jednak takie, że Ania zażyczyła sobie, abyśmy wystąpili w mundurach US Army. Pomimo naszych obaw w pierwszej chwili, zabraliśmy mundury i wyruszyliśmy do Bielska-Białej.



26 lipca zaczął się dość normalnie, spotakliśmy się rano spakowani i gotowi do drogi. Jako, że bilety z miejscówkami mieliśmy już wcześniej zakupione, udaliśmy się na dworzec i rozpoczęliśmy podróż.

Czterogodzinna droga pociągiem do Bielska-Białej wywarła na nas swoje piętno. Duszno, głośno i co gorsza, nie zaopatrzyliśmy się w dostateczną ilość napojów z zestawu "Podróżnika Polskim Transportem Kolejowym" - niestety w PKP nie spotka się już panów z torbami, którzy oferują oranżadę i gorące flaki. Jednakże do naszego pociągu dołączono wagon barowy, zatem "WARS wita was!" i w ten oto sposób zjedliśmy angielskie śniadanie.

W Bielsku ostatecznie cała nasza 10 osobowa ekipa się spotkała i podreptaliśmy do hotelu, aby przygotować się do ślubu.

Przed kościołem na osiedlu Złote Łany spotkaliśmy Marka, tatę Ani, całą rodzinę oraz Młodą Parę. Ania na nasz widok doznała szoku, gdyż nie spodziewała się, że przyjedziemy w mundurach galowych.

Przywieźliśmy ze sobą prezent, zdjęcie członków grupy Recon 29 oraz magiczną tubę z życzeniami oraz pociętymi gazetami.

W oczekiwaniu na złożenie życzeń i przekazanie prezentów zrobiliśmy sobie z boku kościoła małą sesję fotograficzną.

Po zakończonej ceremonii w kościele, przemieściliśmy się na miejsce wesela. Przez pierwsze dwie godziny bawiliśmy się w mundurach galowych, aby następnie zmienić swoje kreacje na mundury polowe, czym znowu pozytywnie zaskoczyliśmy biesiadników.

Coraz więcej tańczyliśmy i z każdym momentem się rozkręcaliśmy. Koledzy z grupy wykonali, z akompaniamentem orkiestry, piosenki dedykowane dla Młodej Pary, w tym usłyszeliśmy także numer popisowy Seki.

Bawiliśmy się i dawaliśmy z siebie wszystko do tego stopnia, że nie wytrzymały nawet podeszwy w butach Bates ... no cóż, widać Amerykanie nie znają polskiego ducha zabawy.

W niedzielny poranek, po skończonej już niestety imprezie, przyszła pora na zebranie swoich rzeczy i przygotowanie się do drogi powrotnej. Na szczęście Ania i Sebastian pomyśleli o nas i wręczyli nam "Wiklinowy koszyk szczęścia" na drogę powrotną. Tak więc, poprawiny urządziliśmy w 5 przedziale ekspresu do Warszawy.

W tym miejscu pragniemy jeszcze raz złożyć najlepsze życznia dla Ani i Sebastiana na nowej drodze życia oraz podziękować Im i całej rodzinie za zaproszenie nas na tą wspaniałą uroczystość. Mamy nadzieję, że pozostawiliśmy po sobie ślad i niezapomniane wrażenia!

Foto: Marlena, Cassie, Mała, Seka i Andrjiu

Text: Doc

Opracował: Doc





DRUKUJ

POWRÓT